baner strona

Historia parafii
Narodzenia Najświętszej Maryi Panny
w Porąbce

Postać Jana Gałuszki

/Artykuł ten nie jest notką biograficzną ale, żywym wspomnieniem zapisanym w sercach i pamięci osób,
które spotkały się z panem Janem na co dzień./

Jan Gałuszka urodził się w 1867 r. w Porąbce. Przez większą część swojego życia mieszkał z rodziną
w wybudowanym przez siebie domu pod nr 5. Poślubił on Mariannę, z którą miał siedmioro dzieci: Alojzego, Franciszkę, Ludwikę, Helenę, Marię i dwójkę dzieci, które umarły we wczesnym dzieciństwie. W lipcu 1943 r. zmarła mu żona, a on został wdowcem.

W wieku 33 lat został wybrany wójtem gminy Porąbka. Niewątpliwe musiał wykazywać się zaradnością
i doświadczeniem życiowym, skoro w stosunkowo młodym wieku wybrano go do sprawowania tak znaczącej funkcji. Sprawował ten urząd od 1900 do 1909 r. Był pierwszym wójtem w Porąbce, który potrafił czytać i pisać, i to bardzo pięknie - pomimo tego, że nie chodził do szkoły.

Jan Gałuszka był jednym z głównych inicjatorów budowy świątyni w Porąbce. W 1901 r. stanął na czele, powołanego przez Radę Gminy Komitetu Budowy. Był bardzo zapobiegliwy i oddany tej sprawie, o czym świadczy między innymi następująca wzmianka z kroniki parafialnej:
"Znalazł się tęgi człowiek w osobie Jana Gałuszki, który umiał się
z trudnościami borykać. Głęboka jego wiara w pomoc Pana Boga, wytrwałość góralska, bystrość i przytomność umysłu, uczciwość, dały początek
i doprowadziły wielkie dzieło do końca".

Niestety, nie wszyscy porąbczanie byli przychylni planom budowy świątyni. Obok grona zwolenników tegoż szczytnego przedsięwzięcia znalazło się również kilku przeciwników, którzy utrudniali postępowanie prac.

Jan Gałuszka musiał stawić czoła nie tylko przeciwnikom, ale przede wszystkim ciągłym problemom finansowym. Nieustannie poszukiwał funduszy na budowę świątyni, jeżdżąc i załatwiając potrzebne pieniądze, gdzie tylko było to możliwe. Nieraz osobiście łożył własne pieniądze na ten cel, czasem nawet kosztem swojej rodziny. Pisał podania do różnych instytucji z prośbą o dotację na budowę. Z jego inicjatywy Habsburgowie wyrazili zgodę na - dotychczas zakazane, połowy ryb
w Sole. Decyzja ta wpłynęła na poprawę warunków bytowych mieszkańców.

Budowa kościoła była wielkim wysiłkiem dla tak niedużej wsi. Determinacja osób zaangażowanych w powstawanie świątyni została wiele razy odnotowana w kronice parafialnej. Znajdujemy w niej m.in. taki zapis:
"Zdumiewającą jest rzeczą a zarazem budującą, z jakim pietyzmem
i zaparciem siebie, a zarazem zaciętością chłopską, lud tutejszy- a zwłaszcza naczelnik gminy Jan Gałuszka z nr 5 łamali przeszkody- czasem zdawało się, że są opuszczeni przez wszystkich i że muszą zaprzestać budowy - oni jednak nie zrażając się trudnościami wytrwali i dzieło zaczęte doprowadzili do końca."
Zwieńczeniem ich ciężkiej pracy było poświęcenie kościoła parafialnego pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Marii Panny, mające miejsce 13 października 1907 r. Na tej doniosłej uroczystości obecna była Jej Cesarska
i Królewska Wysokość Arcyksiężna Maria Teresa.

Genowefa Szpila, wnuczka Jana Gałuszki, wspomina, że dziadek przed wojną prowadził skrupulatne zapiski w swoim notesie. Znajdowały się w nim m.in. wspomnienia związane z budową kościoła i rozmyślania na temat wojny. W czasie okupacji zaprzestał prowadzenia notatek, najprawdopodobniej z obawy przed okupantem i przed zesłaniem do Oświęcimia

Posiadał również bardzo bogaty księgozbiór - wiele książek oprawionych było w skórę. Niestety, Niemcy, którzy wkroczyli do Porąbki, kazali mu wynieść cały zbiór do spalenia. Jan Gałuszka był jednak zbyt mocno przywiązany do swoich książek, by zniszczyć je wszystkie. Zapewne część z tych dzieł zachowała się, ale późniejsze przeprowadzki w różne rejony Porąbki sprawiły, że książki te zagubiły się.

Dziadek, jak wspominają wnuczki Helena Szlagor i Genowefa Szpila, był człowiekiem skrupulatnym i tam, gdzie trzymał swoje „skarby” - książki, zapiski, notatki, dokumenty- raczej nie dopuszczał dzieci. Jednak zdarzało się, że dziecięca ciekawość brała górę, więc czasem zakradły się one potajemnie do jego biblioteki. Obie panie podkreślają zgodnie, że ich dziadek był człowiekiem  ułożonym i zorganizowanym, umiejącym rozważnie znaleźć wyjście z wielu problemów. Imponowała im jego trzeźwość, bystrość umysłu i niebywała mądrość życiowa.

Wiele osób zapamiętało Jan Gałuszkę jako człowieka siedzącego w czarnym, długim surducie, czy też płaszczu, z laseczką w dłoni - na schodkach przed wejściem do domu i wygrzewający się w słońcu. Dzieci idące do szkoły, chętnie podchodziły do niego, bo często z nimi gawędził. Posiadał wiele ciekawych wiadomości, które im z ochotą i wielką chęcią przekazywał. Często tematy jego opowiadań skupiały się wokół religii i wątków biblijnych.

Jan Gałuszka zmarł 6 listopada 1951 r. w wieku 84 lat. W czasie dni żałoby, mieszkańcy Porąbki oddali mu hołd, bijąc trzy razy w dzwony kościelne. Pogrzeb odbył się 8 listopada 1951 r. i prawdopodobnie przewodniczył mu ks. Jamrowicz. Jan Gałuszka cieszył się szacunkiem i wielkim autorytetem wśród mieszkańców Porąbki. Zapracował sobie na ten wizerunek całym swoim życiem, swoją determinacją w dążeniu do celów, odwagą, uczciwością oraz silną wiarą i ufnością
w Bożą Opatrzność.                  
         

 
free pokerfree poker